DOBREGO DNIA WSZYSTKIM FIT ZIOMKOM!

Niewiele jest w dzisiejszych czasach osób, które nie słyszały o takiej dyscyplinie sportu jak Pole Dance. Coraz więcej osób wyraża chęć spróbowania swoich sił w tym pięknym sporcie i coraz więcej z nich faktycznie to robi. Nadal jednak spotykam się ze stwierdzeniami typu: “jestem za gruba/y, muszę najpierw schudnąć.”, “nie jestem wystarczająco rozciągnięta/ty”, czy chociażby “mam za słabe ręce, żeby tak się utrzymać”. W tym artykule chciałabym obalić kilka mitów na temat Pole Dance i opowiedzieć Wam na własnym przykładzie jak to faktycznie wygląda. Na końcu tego artykułu czekają także na was linki do modułów video oraz artykułów o podobnej tematyce. Zapraszam serdecznie wszystkich Fit Ziomków do lektury!

MOJE PIERWSZE PODBOJE

Na swoje pierwsze zajęcia Pole Dance wybrałam się jeszcze w czasie studiów. W dzieciństwie trenowałam taniec towarzyski i sporo się rozciągałam, ale niestety od tego czasu szpagaty poszły już dawno w zapomnienie. W tamtym czasie nie uprawiałam żadnego sportu. Podciągnięcie się na drążku lub pompka były dla mnie czymś z innego świata – nawet tak zwana “damska pompka” (pompka na kolanach) była dla mnie trudna siłowo, nie wspominając już o prawidłowej technice. Po pierwszej lekcji Pole Dance ledwo mogłam kręcić kierownicą w samochodzie wracając do domu – tak mnie bolały ręce. Jednak była to miłość od pierwszego treningu, więc trenowałam dalej. Od tej pierwszej lekcji minęło ponad 6 lat, a miłość do tego sportu trwa nadal. Opowiem Wam, dlaczego tak zachwyciła mnie ta dyscyplina i radość z aktywności z rurką wzięła górę nad obolałymi rękoma. Wydaje mi się, że Was także przekonam więc zabierajmy się wspólnie za obalenie kilku mitów!

MIT NR 1: MAM ZA SŁABE RĘCE, NIE UTRZYMAM SIĘ.

Masz słabe ręce – ok, rozumiem. Też miałam słabe ręce jak zaczęłam trenować. Zastanów się proszę, czy jeśli wybierzesz się na siłownię to trener będzie oczekiwał, że od razu podciągniesz się na drążku lub podniesiesz sztangę z obciążeniem? Jeśli tak to bardzo Cię proszę – zmień trenera! Albo jeśli pójdziesz na lekcję gry na instrumencie – na pierwszej lekcji dostaniesz nuty i od razu zagrasz utwór Chopina? Otóż nie, najpierw nauczyciel wytłumaczy Ci zapis nut na pięciolinii, opowie o tym jak działa dany instrument i nauczy Cię grać “do-re-mi-fa-sol-la-si-do”, ewentualnie to samo od tyłu. Identycznie jest z Pole Dance i każdą aktywnością ruchową – zaczynasz od podstaw, np. z nami na platformie. Fit Ziomek nie musi mieć silnych rąk, żeby zacząć – ale musi być gotowy na ich wzmacnianie zgodnie z zaleceniami trenera (np. dodatkowymi ćwiczeniami podczas rozgrzewki) oraz na bolesność mięśniową występującą po każdym prawidłowo wykonanym treningu siłowym (zgadza się, Pole Dance stanowczo należy do treningów siłowych). Podczas ćwiczeń z rurą pracuje praktycznie całe ciało, ale najbardziej intensywny wysiłek dotyczy mięśni rąk, pleców oraz brzucha. Osoby rozpoczynające treningi na rurze muszą być przygotowane zarówno na zakwasy jak i na DOMSy. Nie wiesz co to DOMSy? Sprawdź nasze artykuły o regeneracji ciała po wysiłku! Tak więc jeśli masz słabe ręce – tym bardziej treningi Pole Dance są dla Ciebie, bo dzięki nim szybko je wzmocnisz. Pamiętaj tylko o zjedzeniu porządnego posiłku po treningu i minimum 8h snu, a gwarantuję, że po kilku miesiącach Twoje ręce będą silniejsze niż kiedykolwiek. Nie przejmuj się! Nie będą wielkie, będą smuklejsze i jędrniejsze!

MIT NR 2: NIE JESTEM ROZCIĄGNIĘTA/Y WIĘC SIĘ NIE NADAJĘ.

Próbowaliście kiedyś wyszukać frazę ‘Pole Dance’ w wyszukiwarce Google? Jeśli tak to prawdopodobnie zostaliście zasypani zdjęciami pięknych, wysportowanych dziewczyn, wiszących do góry nogami, w pozycji szpagatu na rurze. Rozumiem, że może to być demotywujące dla osób, które np. marzą o poprawnym skłonie w przód, a o szpagatach to nawet nie myślą. Chciałabym, aby każdy z Was, kochane Fit Ziomki, uświadomił sobie pewną rzecz – nikt nie robi sobie zdjęć na pierwszych zajęciach Pole Dance! Tak samo jak nikt nie ma kraty na brzuchu po pierwszym treningu na siłowni, ani nie przebiega maratonu podczas pierwszej próby biegania. Zdjęcia, które widzicie w Internecie to efekt wielu lat ciężkiej pracy! Poza tym, szpagat to nie jedyna figura, którą można pokazać na rurce – jest mnóstwo figur, które nie wymagają rozciągniętego ciała – i takich także Was uczę się na początku przygody z Pole Dance. Nie wierzycie? Sprawdźcie mój moduł: “Pole Dance – poziom 1”! A jeśli marzycie o szpagacie to zapraszam Was do mojego artykułu: “Szpagat bez bólu” oraz do modułów: “Stretching do szpagatu”, “Stretching dynamiczny” oraz “Stretching statyczny”. Z mojego doświadczenia wynika, że większość początkujących osób szybko uzupełnia Pole Dance dodatkowymi treningami z rozciągania. No bo skoro jednak ręce, po kilku treningach się wzmocniły i już nie są już takie słabe, to może i szpagat uda się zrobić? Oczywiście, że się uda! Nie od razu, ale dzięki regularnej pracy z czasem każdy może nauczyć się szpagatu. Tymczasem, nikt nie będzie tego od Was wymagać na poziomie początkującym Pole Dance! Tak jak wspomniałam – figur na rurce jest bardzo dużo, a na poziomie podstawowym – jak sama nazwa wskazuje – robimy rzeczy podstawowe, a nie szpagaty. Chodzi przecież o dobrą zabawę i aktywność ruchową, prawda?

MIT NR 3: JESTEM ZA GRUBA/Y, NAJPIERW MUSZĘ SCHUDNĄĆ.

Każdy Fit Ziomek wie (ponieważ oglądał moduły edukacyjne o odchudzaniu, np: “Odchudzanie – wszystko, co musisz wiedzieć.”), że aby się odchudzać należy zdrowo się odżywiać oraz trenować w sposób urozmaicony – najlepiej zawsze angażując całe ciało! A przecież Pole Dance to trening całego ciała! Dlaczego więc nie wykorzystać go do spalania kalorii? Jest do tego idealny! Często wyobrażamy sobie, że osoby zaczynające treningi na rurze są szczupłe, silne, rozciągnięte już od samego początku. Owszem, takie osoby także się zdarzają, ale często mogą być to Fit Ziomki, które są regularnie aktywne lub od dawna trenują inne dyscypliny – ćwiczą z ciężarami, rozciągają się, uprawiają gimnastykę itd. Super, że są z nami, ale … naszym i Waszym zadaniem jest skupiać się na swoim Fit You i swojej radości z ruchu, bez zwracania uwagi na innych. Zaufajcie mi – duża część początkujących osób to takie, które chcą po prostu coś zmienić w swoim ciele – np. schudnąć, a przy okazji świetnie się bawić. Zatem, jeśli chcesz zrzucić parę kilo, a jednocześnie marzy Ci się Pole Dance – nie szukaj wymówek tylko upiecz dwie, a nawet trzy pieczenie na jednym ogniu: trenuj Pole Dance, baw się i przy okazji chudnij. Czadowe połączenie! 

MIT NR 4: INNE OSOBY BĘDĄ OCENIAĆ MOJE CIAŁO

Nie ulega wątpliwości, że do treningu Pole Dance trzeba odkryć więcej ciała niż np. na siłowni. Powinniśmy mieć odkryte ramiona (w tym pachy), całe nogi (przydaje się też pośladek) oraz brzuch. Obszernie zakrywająca ciało odzież jest po prostu śliska. Więcej o tym pisze w moim artykule na naszym blogu: “Pole Dance – tanio i wszędzie, gdzie chcesz.”. Wracając do tematu nagości. Boimy się, że inni będą patrzeć na nasze niedoskonałości i krągłości. Sprawdza się tutaj zasada, że jesteśmy dla siebie najsurowszymi krytykami. Bo prawda jest taka, że każdy – podkreślam – KAŻDY, ma niedoskonałości i na początku czuje się niekomfortowo odsłaniając ciało. Wierzcie mi, że nikt poza Wami ich nie widzi! Myślisz, że koleżanka z rury obok patrzy na Twój cellulit na udach? Ja myślę, że ona także może mieć podobne zmartwienie dotyczące jej ciała. A co, jeśli ta koleżanka patrzy na Twoje zgrabne i umięśnione łydki? Podczas kiedy martwisz się, że ktoś ocenia Twoje fałdki na brzuchu, może tak naprawdę zazdrości Ci obfitego biustu lub zgrabnych ramion? Serio – to jest wszystko w naszych głowach! Na pierwsze zajęcia każdy przychodzi w długim luźnym T-shirt’cie, a z czasem obserwuję jak kursantki nabierają akceptacji dla swojego ciała i przychodzą w coraz to bardziej skąpych strojach. I to jest piękne w Pole Dance! Zaczynamy doceniać nasze ciało zamiast je krytykować. Poprostu każdy Fit Ziomek jest piękny i wewnętrznie i zewnętrznie. Osobiście też kiedyś trenowałam dla wyglądu, dążyłam do jakiegoś niedoścignionego ideału z Internetu. Dziś kocham moje ciało, ale nie za to jak wygląda, ale za to co potrafi. Za to, że jest sprawne. Za to, że pozwala mi na coraz więcej. Może to zabrzmieć zabawnie, ale to Pole Dance mnie tego nauczył. Z Wami będzie identycznie! Dla wyjątkowo nieśmiałych – rurę można zainstalować w domu! Wówczas nikt nie będzie na Was patrzył. Można też wynajmować salę w studiach Pole Dance na godziny. Zarezerwujcie salę dla siebie i przyjaciółki/partnera, bierzcie laptopa pod pachę, odpalajcie ‘Pole Dance – poziom 1’ lub konsultację online ze mną i przełamcie strachy! Dużo o sprzęcie do Pole Dance w domu piszę w wyżej wymienionym artykule: “Pole Dance – tanio i wszędzie, gdzie chcesz.” – polecam lekturę!

MIT NR 5: JAKI POLE DANCE? CHCESZ SIĘ ROZBIERAĆ, NO CO TY?

Chociaż nadal można się spotkać z tego typu opiniami, to na szczęście takie myślenie odchodzi do lamusa. Ku rozczarowaniu naszych Panów z zajęciami Pole Dance jest trochę jak z babskimi wieczorami. Podczas gdy Wy myślicie, że radośnie okładamy się poduszkami w seksownej bieliźnie, to tak naprawde  siedzimy w grubych szlafrokach, nakładamy na twarz zielone maseczki, wcinamy pączki i pijemy wino (duuużo wina). Analogicznie, podczas zajęć Pole Dance zamiast wić się wokół rury zrzucając z siebie kolejne części garderoby, próbujemy wdrapać się na rurę. Jak w końcu się uda – po intensywnej rozgrzewce i wielu próbach – na ułamek sekundy uśmiechamy się podczas, gdy koleżanka robi nam zdjęcie, po czym z grymasem bólu na twarzy zeskakujemy na ziemię. Zajęcia kończymy z siniakami i otarciami na całym ciele. Trenujemy na boso (poza odmianą Pole Exotic), w sportowych ciuchach, a nie w lateksie lub koronce. Striptiz to striptiz – istnieje, niektóre studia nawet mają w swojej ofercie specjalne zajęcia, na których uczą striptizu, tańca na krześle itp. Też ok – jeśli ktoś to lubi i sprawia mu to radość – niech śmiga. Aktywność ruchowa, jak każda inna – dobra dla zdrowia! Natomiast większość z uczestników – choć często nie wie, jak to się fachowo nazywa – trenują akrobatykę na drążku pionowym, a to dyscyplina przyjemna, lecz nie należy do lekkich. 

MIT NR 6: POLE DANCE JEST TYLKO DLA KOBIET

Ten argument zawsze mnie bawi – oczywiście bez złośliwości. Dlaczego to mit? Jako doświadczony trener personalny, pracujący również na siłowni, zarówno z Paniami, jak i Panami, przedstawiam opinię, że Pole Dance jest świetnym uzupełnieniem aktywności ruchowej dla Panów. Dlaczego? Więcej o korzyściach z praktykowania Pole Dance dla ciała i zdrowia meżczyzny przeczytacie w moim artykule: “Pole Dance – męski sport.”. Dowiecie się tam, jak świetnie ta dyscypilna wpływa na kształt, siłę i twardość mieśni. Zapraszam Panów niedowiarków nie tylko do powyższego artykułu, ale także do zmierzenia się z moimi modułami Pole Dance na naszej platformie. Możecie również wybrać się na zajęcia grupowe w rodzimym mieście lub spotkać na konsultacji on-line ze mną. Chętnie sprawdzę Was na rurce.

PODSUMOWANIE!

Tak więc odpowiadając na wątpliwość czy Pole Dance jest dla każdego Fit Ziomka? Jak najbardziej! Nie jesteś za słaba/y, za gruba/y, za chuda/y, za mało rozciągnięta/y. Nie musisz najpierw schudnąć, mieć kaloryfera na brzuchu, silnych rąk ani robić szpagatu. To nie są wymagania do trenowania, to są “pozytywne efekty uboczne”! Każdy kiedyś zaczynał od zera, ja też! Pamiętajcie, że porównywać się możemy tylko i wyłącznie do samych siebie i sami sobie szukać Swojej Drogi Do Swojego Fit You. Zrób coś dla siebie i spróbuj swoich sił na rurce – satysfakcja gwarantowana. 

Jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, czy Pole Dance jest dla Was odpowiedni, to zachęcam serdecznie do zadawania pytań na czacie platformy, w komentarzach pod artykułem lub podczas indywidualnych konsultacji ze mną. A jeśli chcecie dowiedzieć się skąd w ogóle wziął się Pole Dance i jaka jest jego historia, to zapraszam do zapoznania się z artykułem: “Pole Dance – striptiz, sztuka czy sport?”. Jego treść na pewno Was zaskoczy! Linki do wszystkich powiązanych tematycznie modułów video oraz artykułów znajdziecie poniżej.

Artykuł napisała dla Was:
Natalia – Wasz Trener Pole Dance, Stretchingu i Joga Wheel.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Informujemy, iż w celu realizacji usług dostępnych w naszym serwisie, optymalizacji jego treści, dostosowania serwisu do Państwa indywidualnych potrzeb oraz personalizacji wyświetlanych reklam w ramach zewnętrznych sieci remarketingowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.